Google Base i jego wykorzystanie
Odkąd tylko powstało Google
Base pojawiło się od razu wiele osób, które zacierały tylko
rączki by wykorzystać to nowe ciekawe narzędzie jako dodatkowe
źródło dochodu.
Najbardziej klasycznym, naturalnie wspieranym przez Google
sposobem, jest możliwość dodawania całych katalogów produktów
tudzież dowolnych typów danych za jednym zamachem. Nie trzeba długo
się zastanawiać, by wpaść na pomysł spamowania Google Base
tysiącami linków partnerskich do Amazona, czy innych sklepów
internetowych, kończąc na fałszywych profilach osób, które prowadzą
do stron typu xxx.
Na szczęście i niestety takie praktyki już nie uchodzą płazem.
Dane wprowadzane do base przechodzą proces weryfikacji i trzeba być
naprawdę sprytnym by przemycić linki/treści niezawsze
"górnolotnego" znaczenia.
O ile dodanie prostego pojedynczego profilu, czy produktu nie
stanowi wyzwania o tyle dodanie dużej grupy towarów jest już
poważnym zadaniem. Pierwszą przeszkodą jest dostosowanie się do
standardów typów danych, ale to raczej normalne przy wszelkich
działaniach typu "Data Integration", więc nie ma co się na ten
temat rozwodzić.
Problemy są zazwyczaj innej natury. Produkty muszą spełniać
politykę
poprawności. Dla zwykłego polskiego marketera względnym
problemem jest konieczność używania cen w USD, produkty muszą byc
opisane całkowicie po angielsku (inne lokalizacje nie są jeszcze
wspierane) i konieczność dostarczania produktów do USA. Finito.
Reszta to już wymagania dotyczące kwestii rasowych, przemocy, sexu,
oszustw ...